Archive for ◊ Kwiecień, 2010 ◊

piątek, Kwiecień 30th, 2010

Schorzenia kręgosłupa stają się coraz większym problemem współczesnej młodzieży, o czym świadczą chociażby rutynowe badania, przeprowadzane przez szkolne pielęgniarki. Sama doskonale pamiętam, jak niewiele osób w moich klasach w podstawówce, gimnazjum czy też liceum mogło pochwalić się naprawdę prostym kręgosłupem. Wielu uczniów już od najmłodszych lat wysyłano na rehabilitację w ramach ćwiczeń korekcyjnych. Na skrzywienia kręgosłupa ma wpływ wiele różnych czynników, aby zatem zapobiec konieczności poddawania się rehabilitacji powinniśmy podjąć kilka bardzo ważnych środków. Przede wszystkim bardzo dużo mówi się o tym, że maluchy noszą na swych barkach zbyt ciężkie plecaki. Oczywiście jest to prawda i nie da się ukryć faktu, że nawet najlepsza rehabilitacja nic nie pomoże, jeśli nie zniwelujemy przyczyny problemu. Poza tym należałoby również wspomnieć o tym, iż na skrzywienia kręgosłupa ma wpływ styl życia młodych ludzi, którzy coraz rzadziej uprawiają sporty, a zatem kiedy przyjdzie do nas nasz maluch z prośbą o kolejne zwolnieni z ćwiczeń na zajęciach wychowania fizycznego, być może warto zastanowić się nad tym, czy wypisując zwolnienie rzeczywiście wyświadczamy mu przysługę? Warto za to motywować dziecko do jakiejkolwiek aktywności, być może nie lubi ono gier zespołowych proponowanych na zajęciach w szkole, ale za to spodoba mu się coś bardziej indywidualnego? Może warto rozbudzać w dziecku miłości do tańca czy karate, by uniknąć później konieczności prowadzenia go na kolejne sesje rehabilitacyjne? Niemniej jednak nierzadko rodzicom nie udaje się uchronić dzieci przed skrzywieniami kręgosłupa, wówczas należy dołożyć wszelkich starań, by dziecko brało udział w rehabilitacji. Należałoby również pamiętać, iż ćwiczenia raz w tygodniu, choć przydatne, tak naprawdę niewiele zmienią, jeśli dziecko nie będzie ćwiczyło również w domu, najlepiej po kilkanaście minut dziennie zarówno rano jak i wieczorem. Zadaniem rodziców jest zachęcanie do rehabilitacji, a jeśli trzeba być może warto również poćwiczyć z dzieckiem?

niedziela, Kwiecień 25th, 2010

Zawrotne tempo naszego życia i wieczny pośpiech często są przyczynami wielu wypadków komunikacyjnych. Przez nie zdrowie traci wiele osób, często zupełnie przypadkowych ofiar ludzkiej brawury, bezmyślności czy nieuwagi. Wielu poszkodowanych w wypadkach czeka skomplikowana rehabilitacja. Niezależnie od tego, jakiej części ciała ona dotyczy wymaga od poszkodowanego wielkiej determinacji. Rehabilitacja nie jest bowiem czynnością jednorazową. Zajmuje ona wiele dni, miesięcy a czasami nawet lat. Najważniejsze to nie poddawać się i wierzyć w to, że powrócimy do pełni sprawności. Dziś w naszym kraju działa wiele ośrodków rehabilitacyjnych, które pomagają ludziom ( oczywiście nie za darmo) odzyskać radość z życia. Procesowi temu możemy poddać się także w szpitalach i co najważniejsze zupełnie za darmo. Niestety, nastawienie mieszkańców naszego kraju do służby zdrowia jest nie najlepsze. Wiele osób uważa, że bez łapówek obecnie w szpitalach można niewiele. Faktem jest to, że szczególnie przed operacjami łapówkarstwo w szpitalach w Polsce kwitnie. Nie widać na razie nic, co mogłoby stanąć temu na przeszkodzie. Wracają jednak do rehabilitacji. Musimy wiedzieć, że nic nie zrobi się samo, bez naszego treningu, gimnastyki i silnej woli. W Polsce nie brakuje na szczęście doskonałych rehabilitantów, których profesjonalizm pomógł już niejednej osobie. Ważny jest też dobry kontakt z takim człowiekiem, rehabilitant musi być dla nas nie tylko pomocnikiem w ćwiczeniach ale także psychologiem, dodającym otuchy w trudnych chwilach, motywujący do wysiłku, dodający pewności siebie i wiary w końcowy sukces. Niestety, sprawności sprzed wypadku nie sposób już odzyskać. Często trzeba się z tym pogodzić już na samym początku próby walki z naszym losem. Najtrudniej jednak jest u osób które sparaliżowane już się urodziły. Nie mają punktów odniesienia jaki powinien być zdrowy organizm, przez co rehabilitacja jest jeszcze trudniejsza.
Jednak nigdy nie wolno się poddać i czekaj bezczynnie na cud, który bez naszej wewnętrznej i tak nie przyjdzie.

wtorek, Kwiecień 20th, 2010

img class=”alignleft size-full wp-image-75″ style=”float: left;” title=”grafika” src=”/wp-content/uploads/2010/06/12.jpg” alt=”" />W los sportowca wpisane są kontuzje. Wiele razy potrafią one przerwać nawet najlepiej zapowiadające się kariery. Każda dyscyplina ma specyficzne dla siebie kontuzje, po nich wszyscy wchodzą jednak na tę samą trudną drogę jaką jest rehabilitacja. Jest to bez wątpienia najtrudniejszy etap, często nieporównywalnie trudniejszy nawet o operacji. W dzisiejszym, nowoczesnym i profesjonalnym sporcie każdy klub czy reprezentacja posiada własnego rehabilitanta, zajmującego się kontuzjowanymi zawodnikami. To od niego zależy kiedy sportowiec powróci do pełni sił, jeśli oczywiście powróci. Dobrze się zastanawiając nie trudno przytoczyć przykłady zawodników i zawodniczek, którzy po latach skomplikowanej rehabilitacji nie zdołali powrócić do miejsca, w którym zdarzył się ich dramat. Jeśli nawet powrócili do sprawności fizycznej ciężko im było wrócić do dawnej dyspozycji technicznej, a także do prezentowanej kiedyś formy.
Etapów jakie pokonuje sportowiec podczas rehabilitacji jest kilka, a wszystkie z nich zależą od tego, jak poważna była lub jeszcze jest kontuzja. Na przykładzie ciężko kontuzjowanego piłkarza można prześledzić ten proces. Zaczyna się od dramatycznego opuszczenia boiska i poddaniu się opiece medycznej. Lekarze diagnozują sportowca. W trudnych przypadkach przychodzi czas na operację- chyba najmniej przyjemy etap kontuzji. Po niej zaczyna się właściwa rehabilitacja. Na początek piłkarz oczekuje zagojenia się miejsca operacji. Przychodzi czas na etap bezczynnego czekania, czasu tego nie warto przyspieszać, by kontuzja się nie odnowiła. Po kilku tygodniach przychodzi pora na proste ćwiczenia gimnastyczne i ruchowe. Oczywiście bez skomplikowanych czynności ruchowych. Z dnia na dzień, rehabilitacja rozszerza zakres ćwiczeń, po czym dochodzi się do normalnej dyspozycji. Nie od razu można jednak wyjść na boisko i strzelać bramki. Zaczyna się od krótkich wejść z ławki rezerwowych, stopniowo wydłużając czas gry na boisku. Kiedy w pełni obciążenia w przeciągu kilku tygodni nic złego się nie wydarzy rehabilitację będzie można uznać za udaną. Pozostaje tylko czekać na powrót do formy.

poniedziałek, Kwiecień 12th, 2010

Naukowcy alarmują, żyjemy w coraz większym stresie, coraz bardziej się śpieszymy, przez co w połączeniu z naszą nieuwagą często dochodzi do dramatycznych wypadków drogowych. Poważne wypadki niosą ze sobą utratę zdrowia, które opuszcza nie tylko winnych ale także niewinne, przypadkowe ofiary. Po takim incydencie pozostaje tylko jedno- rehabilitacja, czyli bardzo skomplikowany i wymagający wielkiego poświęcenia i zaangażowania proces powrotu do pełni sprawności fizycznej. W Polsce jest wiele ośrodków rehabilitacji i sanatoriów, które pomagają wrócić poszkodowanym do społeczeństwa. Wzajemna współpraca chorego i rehabilitanta może przynieść niespodziewane efekty, wszystko to musi jednak być poparte pewnością siebie, przekonaniem o możliwości, że będzie tak jak kiedyś. Rehabilitacja to przede wszystkim ćwiczenia gimnastyczne ale także aspekt psychologiczny. Ważne jest bowiem to, by nie rehabilitować nikogo na siłę, kiedy osoba ta pogodziła się z losem i zupełnie mu się poddała. Na szczęście w naszym kraju są osoby które podejmują się takim wyzwaniom, popierając ją swoją wiedzą medyczną i umiejętnościami rehabilitacyjnymi. Dzięki nim, wykonywanym przez tygodnie, miesiące czy nawet lata ćwiczeniom gimnastycznym pojawia się, nawet dla najbardziej poszkodowanych, światełko w tunelu prowadzącym do pełni zdrowia. Czasem jednak pomimo największych starań trudno osiągnąć końcowy sukces. Szczególnie dotyczy to urazów kręgosłupa, które paraliżują nasze kończyny i zmuszają do poruszania się na wózku inwalidzkim. Ogromie ciężkie do wyleczenia są także wrodzone wady. Osoby te muszą zacząć wszystko od samego początku, będąc na przegranej pozycji już na starcie. Niestety, życie często nas nie rozpieszcza, rzucając przed nami kłody, których często nie sposób przeskoczyć. Warto jednak zawsze mieć nadzieję, nadzieja bowiem powinna zawsze umierać ostatnia, bez względu na okoliczności. Rehabilitacja powinna natomiast być elementem podtrzymującym nadzieję, wierząc w to co robimy możemy zdziałać cuda. Gimnastyka i ćwiczenia fizyczne w tym przypadku powinny zaś stanowić aktywny wyraz naszych ambicji i wiary.

czwartek, Kwiecień 08th, 2010

Żużel jest sportem niezwykle ryzykownym. W karierę każdego zawodnika wpisane jest wiele trudnych, poświęconych na rehabilitację tygodni. O tym jakie trudne i niebezpieczne jest wykonywanie tego zajęcia przekonuje kariera Krzysztofa Cegielskiego. Karierę zaczynał w Stali Gorzów, której jest wychowankiem. Tuż po uzyskaniu uprawnień do startów wśród zawodowców złamał na torze kość udową. Rehabilitacja zajęła mu cały rok, przez co stracił swój pierwszy sezon startów. Jego kariera szybko się rozwijała, a on uważany był za bardzo obiecującego zawodnika młodego pokolenia. Już w 1998 roku regularnie punktował w najlepszej obecnie lidze żużlowej świata- lidze polskiej. Wtedy też wywalczył dwa medale mistrzostw świata juniorów. Przeniósł się do Gdańska, który opuścił w cieniu skandalu finansowego, za który groziło mu pozbawienie licencji. Ostatecznie konflikt rozwiązano, a zawodnik przeniósł się do Gniezna. Zaczął regularniej reprezentować nasz kraj na międzynarodowej arenie stając się czołowym zawodnikiem z Polski. Owocnie zapowiadającą się karierę zakończył sezon 2003. W meczu ligi szwedzkiej walka w biegach nominowanych pomiędzy Cegielskim a Ryanem Fisherem zakończył upadek. Upadek z dramatycznym zakończeniem, upadający Polak został uderzony przez pędzący motocykl Fishera, z którym wgniótł się w bandę. O 180 stopni obrócił się kręg szyjny u Cegielskiego, który przez 50 minut nie odzyskiwał przytomności. Tak zakończyła się jego wspaniale zapowiadająca się kariera, za rozpoczęła się trwająca do dziś rehabilitacja. Krzysztof Cegielski jeździ na wózku inwalidzkim, i jest komentatorem żużlowym w telewizji. Sam mówi jednak że rehabilitacji da owoc i pewnego dnia sam wstanie i zacznie chodzić. Oby się nie mylił. Cegielski jest przykładem człowieka nie tracącego nadziei, jest także przykładem sportowca który dla pasji, miłości do żużla i kibiców zostawił własne zdrowie na szwedzkim torze żużlowym. Pasję zamienił na rehabilitację, cały czas jednak nie poddaje się jak przystało na żużlowca i walczy do mety, którą dla niego będzie możliwość chodzenia.